Miłość do świata jest
wielkim problemem zarówno wśród ludzi młodych jak i starszych.
Świat „da się lubić” i robi wszystko, by skusić każdego.
Ci, którzy dają się oszukać i wchodzą w układy ze światem,
wpadają w przeróżne sidła, i nie wiedzą, jak z nich wyjść.
Wielu myśli, że ze świata zawsze da się wyjść, przecież syn
marnotrawny jest tego przykładem, jednak życie pokazuje, że
niestety – wielu tam umiera. Przyłóżmy więc serce, by wziąć z
tej przypowieści właściwą lekcję.
„Gdy kościoły nie mają już
Ducha Świętego, uruchamiają programy".
Stale powinniśmy pamiętać o celu
swego życia. Naszym przeznaczeniem nie jest szczęście ani zdrowie,
lecz świętość.
Rozpoczął
się tęsknie oczekiwany okres wakacyjny i urlopowy. Wielu ludzi
indywidualnie, a także całymi rodzinami kompletuje bagaże i
wyjeżdża w różne strony. Każdy chce oderwać się od
codzienności, prac, obowiązków, nauki i ciągłej bieganiny,
wyluzować się i odpocząć.
W tym wszystkim, wielu zapomina o grożącym im niebezpieczeństwie...
W tym wszystkim, wielu zapomina o grożącym im niebezpieczeństwie...
Nie możemy więc przyjmować ludzkich
tradycji, które łechcą być może nasze uszy, ale musimy
przyjmować zalecenia apostolskie dotyczące naszego życia i sposobu
funkcjonowania Kościoła. Im bliżej przyjścia Pańskiego tym
bardziej Kościół narażony jest na błędne nauki oraz odrzucanie
prostych zaleceń Słowa Bożego, które tłumaczone są jako
nieaktualne już do naszych czasów.
Co więc zrobić z cierpieniem? Do czego Bóg wzywa? Potrzebna jest zmiana myślenia. Zmiana paradygmatu. Zamiast „Boże, kiedy wreszcie cofniesz cierpienie”, w to miejsce „Boże, pomóż mi dorosnąć.”
Najlepsza rzecz, jaką możemy zrobić z cierpieniem, to jak najszybciej do niego dorosnąć.
Najlepsza rzecz, jaką możemy zrobić z cierpieniem, to jak najszybciej do niego dorosnąć.
Jaki okup trzeba zapłacić Bogu, żeby nie być „wytępionym ani zniszczonym przed obliczem Bożym”? Jakie „układy” trzeba mieć z Najwyższym, jak wysoko trzeba zajść w sile, popularności, mądrości, może w bogactwie?
Jak myślisz, czego Bóg może żądać od człowieka, by darować mu tak wielkie błogosławieństwo?
Ogromnej fortuny, niezwykłych osiągnięć, ogromnej wiedzy, wielkiej ofiary?
Otóż nie! Nic z tych rzeczy. To, czego żąda Bóg jest tak proste, że aż trudno w to uwierzyć...
Jak myślisz, czego Bóg może żądać od człowieka, by darować mu tak wielkie błogosławieństwo?
Ogromnej fortuny, niezwykłych osiągnięć, ogromnej wiedzy, wielkiej ofiary?
Otóż nie! Nic z tych rzeczy. To, czego żąda Bóg jest tak proste, że aż trudno w to uwierzyć...
Lud Boży bez modlitwy – to martwy lud.
Modlitwa na nabożeństwie, to ważna, lecz niewielka część życia modlitewnego chrześcijanina. Zasadniczy ciężar modlitwy – to komora modlitewna.
Modlitwa na nabożeństwie, to ważna, lecz niewielka część życia modlitewnego chrześcijanina. Zasadniczy ciężar modlitwy – to komora modlitewna.
Jednak w tamtej chwili w drzwiach pojawił się Ktoś, kto był przeciwieństwem poprzednich „pasterzy”. Jego oblicze było piękne – biła z niego jasność Bożej chwały, oczy były pełne miłości, gesty łagodne a słowa miłe i kojące. Mówił łagodnie: „pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie” Mt 11,28.
Serca owiec zadrżały ze szczęścia. W drzwiach stał Dobry Pasterz!
Serca owiec zadrżały ze szczęścia. W drzwiach stał Dobry Pasterz!
Z Biblii wynika, że można być nawet aniołem, ale jeżeli przekracza się wyznaczone przez Boga granice, to naraża się na gniew Boży [Jd 1,6], a już na pewno nie można być wtedy dla innych wzorem.
Tylko tyle – powiedział. Nie potrzebował potwierdzać wiarygodności swoich słów trzęsieniem ziemi, zaćmieniem słońca, powodzią, biciem piorunów. Nie robił wśród ludzi referendum, czy w to wierzą, czy nie.
Po prostu – POWIEDZIAŁ: trzeciego dnia WSTANĘ!! Zaledwie przyszedł poranek - POWSTAŁ z martwych! Alleluja!
Po prostu – POWIEDZIAŁ: trzeciego dnia WSTANĘ!! Zaledwie przyszedł poranek - POWSTAŁ z martwych! Alleluja!
Ludzie to kochają!
Kochają „duchowe fajerwerki”, błazenadę, powierzchowność, zmysłowość i tym podobne rzeczy. Cieszą się jak dzieci, że świat i rozpusta znalazła się w domu Bożym. Kiedy znajdują w kościele zmysłowość, folgowanie pożądliwościom i miłość do świata – cieszą się jak dzieci, które odnalazły w błocie swoją dawną, ulubioną zabawkę. Kiedy serwuje im się śmiech, żarty i głupotę – klaszczą w dłonie i podskakują z radości.
Kochają „duchowe fajerwerki”, błazenadę, powierzchowność, zmysłowość i tym podobne rzeczy. Cieszą się jak dzieci, że świat i rozpusta znalazła się w domu Bożym. Kiedy znajdują w kościele zmysłowość, folgowanie pożądliwościom i miłość do świata – cieszą się jak dzieci, które odnalazły w błocie swoją dawną, ulubioną zabawkę. Kiedy serwuje im się śmiech, żarty i głupotę – klaszczą w dłonie i podskakują z radości.
Ten werset powinno się umieścić w wielu kościołach, tam, gdzie panuje cielesność i letniość. Tam, gdzie krzywdą dla „wiernych” są żądania „niezrozumiałych” Bożych przykazań. Tam, gdzie ludzie są wygodnie rozparci w swoich kościelnych fotelach, i na każde „dokuczliwe” przykazanie Boże mają przeróżne deklaracje, oświadczenia, teologiczne wywody i „przedyskutowane problemy”. Myślą, że gdy wyciągną w stronę Boga taki „papier” - Bóg zawróci i da im spokój. Są zadowoleni z osiągniętego celu – mogą zachować „swoje życie”, mogą dalej miłować świat i robić „krótkie wypady” na szeroką drogę.
Dlaczego młodzież jak zauroczona patrzy w świat i jego wartości, gotowa zaprzedać mu swe dusze, a dla Jezusa nie poświęci nawet godziny w ciągu dnia? Dlaczego liderzy, wychowujący młodzież, zamiast pokazywać i uczyć na czym polega prawdziwa pobożność – serwują im rozrywki, muzykę i zabawy importowane prosto ze świata? Dlaczego coraz więcej dorosłych ludzi jest zaangażowanych w „swoje” życie – maksymalnie atrakcyjne i przyjemne, natomiast mało jest tych, którzy dla Boga gotowi są znosić uciski, utrapienia i doświadczenia?
Drogi przyjacielu, jeśli teraz odwrócisz się od Chrystusa i pójdziesz za Jego nieprzyjacielem, to trafisz tam, gdzie będzie diabeł./ Możesz kontynuować swoją dotychczasową drogę, ale wiedz, że skończy się ona z diabłem i aniołami jego w wiecznym ogniu.
Tak więc, bądź mądry nie dla kogoś innego, lecz dla samego siebie. Przyjdź, przyjdź do Chrystusa, powiedz Mu z głębi swojej duszy: „Stań się i moim Dobrym Pasterzem!”.
Tak więc, bądź mądry nie dla kogoś innego, lecz dla samego siebie. Przyjdź, przyjdź do Chrystusa, powiedz Mu z głębi swojej duszy: „Stań się i moim Dobrym Pasterzem!”.
Obchodząc Pamiątkę Wieczerzy Pańskiej, wspominamy śmierć Pana Jezusa, spożywamy chleb i pijemy wino z kielicha, jako społeczność Jego ciała i krwi. Ale czy to tylko tyle? Czy na tym kończy się znaczenie i wartość kielicha Pańskiego w życiu chrześcijańskim ? Chciejmy zajrzeć do świętej księgi, Biblii, co Ona mówi na temat Bożego kielicha .
Otóż czytając zauważamy, że Biblia mówi o czterech kielichach.
Otóż czytając zauważamy, że Biblia mówi o czterech kielichach.
Lecz najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że informacje takie, jak wybór lesbijki na biskupa, powoli przestają już nas szokować. Coraz szybciej oswajamy się ze światem na terenie Kościoła. Nic co świeckie, nie jest nam już obce. Nie razi już nas też to, że trwający w grzechu członkowie Kościoła przestają mieć jakiekolwiek skrupuły z tym związane. "Czy się wstydzą, że popełnili obrzydliwość? Oni nie potrafią się wstydzić, nie umieją także się rumienić" [Jr 6,15]. Są zakałą w społeczności świętych, wcale się tym już nie przejmują a i my przyzwyczajamy się do ich obecności.
Oj, jak mocna była moja wiara, a dziś upadłam i nie mam nikogo, kto by mnie podniósł. Odeszłam od Boga 5 lat temu, gdy poznałam mojego obecnego męża. Mamy trzyletnią córeczkę, a za cztery miesiące urodzi się drugie dziecko. Bardzo wiele problemów doświadczyłam w małżeństwie, a teraz nie mam już sił. Mój mąż podniósł na mnie rękę, a ja noszę w sobie dziecko. Obwiniam się, że to kara za moje odejście od Boga… Brakuje mi Boga. Jestem bezradna, nie wiem, co mam robić, nie wiem, czego chcę. Nie wiem, jak wrócić do Boga. Nie wiem, dlaczego piszę. Nie mam sił, by dalej żyć. Czy Bóg mi kiedyś wybaczy?”.
Nie to jest najważniejsze czy wydajesz plon trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny czy stokrotny. Ważne jest to, by każde (!) ziarno, które posiał Siewca wzeszło i wydało owoc!
To nie ślepy los rozdaje poszczególne rodzaje gruntów. To nasz dobrowolny wybór! To my decydujemy, jaką rolą jesteśmy.
To nie ślepy los rozdaje poszczególne rodzaje gruntów. To nasz dobrowolny wybór! To my decydujemy, jaką rolą jesteśmy.
Łaską jest jeśli człowiek w ubóstwie Chrystusa znajdzie swoje bogactwo. Nie w bankach, w intratnym stanowisku, w zagranicznym angażu, lecz w ubóstwie Chrystusowym. Łaską jest jeśli zrozumiemy, że Jego ubóstwo nie przynosi nam biedy, lecz przeciwnie – ubogaca nas! Jezus stał się ubogim ze względu na nas. Chwała Jezusowi za jego miłość!
"Panie, Boże Zastępów, dopókiż gniewać się będziesz, pomimo modlitwy ludu swojego?" (Ps. 80,5)
Czy Bóg może się gniewać? Czy to możliwe? Wydaje się, że - jako wierzący - nie znamy Boga z tej strony. Nie przeżyliśmy plagi w zborze, a jeśli - na przykład - jest susza, to dotyczy całego kraju. Chyba wielu wierzących, rozradowanych w Panu, nie myśli o tym, że Pan Bóg może się gniewać.
Czy Bóg może się gniewać? Czy to możliwe? Wydaje się, że - jako wierzący - nie znamy Boga z tej strony. Nie przeżyliśmy plagi w zborze, a jeśli - na przykład - jest susza, to dotyczy całego kraju. Chyba wielu wierzących, rozradowanych w Panu, nie myśli o tym, że Pan Bóg może się gniewać.
Mojżesz, gdy dorósł – odwrócił się od Egiptu!! Mało tego! Zamiast przemijającej rozkoszy grzechu wybrał ...hańbę Chrystusową! Zamiast pławić się w rozkoszy i dobrobycie – wolał znosić uciski razem z Bożym ludem! Tylko wiara może tego dokonać!
Niezwykły człowiek, bohater wiary w pełnym tego słowa znaczeniu. Ze względu na swój wybór, będzie sędzią tych wszystkich, którzy na odwrót – zamiast Boga, wybierają świat. Tych, którzy dają się zwieść podszeptom szatana, że życie w blasku świata jest atrakcyjniejsze niż w Kościele Jezusa Chrystusa. Tych co na świat i jego pokusy, zwalają winę, tłumacząc swoje upadki, niewierność i miłość do świata.
Niezwykły człowiek, bohater wiary w pełnym tego słowa znaczeniu. Ze względu na swój wybór, będzie sędzią tych wszystkich, którzy na odwrót – zamiast Boga, wybierają świat. Tych, którzy dają się zwieść podszeptom szatana, że życie w blasku świata jest atrakcyjniejsze niż w Kościele Jezusa Chrystusa. Tych co na świat i jego pokusy, zwalają winę, tłumacząc swoje upadki, niewierność i miłość do świata.
Życie na osobności z Panem... Nie ma nic cenniejszego i piękniejszego! Zawsze było ekscytujące. Nieporównywalne z niczym!
Boża reguła się nie zmienia. Chcesz poznać i... mieć prawdziwe życie? Szczęśliwe i błogosławione życie? Wyjdź do Jezusa, poza obóz...
Opuść miasto. Opuść gwarny, szalony, obłąkany świat! Idź wiernie za Jezusem!
Opuść miasto. Opuść gwarny, szalony, obłąkany świat! Idź wiernie za Jezusem!
O! Jakże wielu zatrzymało się przed krzyżem! Szli za Jezusem chętnie, gdy wyplątywał ich z cierni, gdy opatrzał rany, gdy koił ból. W euforii szli za Nim, gdy czynił cuda, wyganiał demony, uzdrawiał ślepych, wskrzeszał z martwych...
Jednak na wezwanie z krzyża - „pójdź za mną” - odpowiada niewielu. Większość odwraca się i rozgoryczona odchodzi.
„Twarda to mowa...” - mówią.
Jednak na wezwanie z krzyża - „pójdź za mną” - odpowiada niewielu. Większość odwraca się i rozgoryczona odchodzi.
„Twarda to mowa...” - mówią.
Niech was Bóg błogosławi, droga młodzieży. Zrozumcie i oceńcie wzniosłe i przepiękne prawo - żyć bez grzechu i tworzyć życie rodzinne nie dotykając zabronionego. To słodko umieć tworzyć życie rodzinne tak , aby otrzymać od Boga nie cząstkę, a pełnię błogosławieństwa. Zaczynać życie w szczęściu i szczęśliwie je zakończyć. Zapewniam was; Bóg ma dla każdego z was szczęśliwą przyszłość. Bardzo ważne jest doczekać się jej w nadziei, w służbie Panu, w świętym chodzeniu przed Jego świętym imieniem.
Proście Boga, aby pomógł wam poczuć cenę życia w świętości, aby pomógł zrozumieć te granice, w których należy się chronić nie skalanym, żeby otrzymać całą pełnię błogosławieństwa w życiu rodzinnym.
Proście Boga, aby pomógł wam poczuć cenę życia w świętości, aby pomógł zrozumieć te granice, w których należy się chronić nie skalanym, żeby otrzymać całą pełnię błogosławieństwa w życiu rodzinnym.
Plotki i obmowy są narzędziami szatana. On wie, że podzieleni i walczący wzajemnie będziemy zbyt słabi, aby mu się przeciwstawić. Musimy się zatrzymać i pomyśleć zanim coś powiemy i postanowić, że nie będziemy przyjmować i szerzyć plotek. Możemy tak postępować dzięki łasce i naszej decyzji dokonywania właściwego wyboru w każdej sytuacji.
Czas i wydarzenia biegną ciągle do przodu. Nadchodzi starszy wiek życia. A co za tym idzie, zaczyna się patrzeć na życie i na śmierć już z innej płaszczyzny. To co kiedyś wyglądało bardzo piękne, wartościowe, traci swój blask, pozostawia pustkę, niepokój, lęk nie tyle przed śmiercią, co przed przyszłością.
A kim dla ciebie jest Jezus Chrystus? Jak wielkim? Jak jesteś Nim zachwycony? Wielu szuka większych niż On, lepszych, silniejszych, sławniejszych... Wybierają spośród plew i śmieci tego świata. Wybierają takich, którzy mają splamiony honor, żyją daleko poza krawędzią normalności i moralności, wybierają rozbitków sukcesu, zniewolonych przez żądzę bogactwa, popularności i sławy. Nawet w domach chrześcijańskich można spotkać plakaty z portretami wynaturzonych tzw. idoli...
Co za ułuda, co za koszmar!! Kto może dorównać Jezusowi Chrystusowi ?!
Co za ułuda, co za koszmar!! Kto może dorównać Jezusowi Chrystusowi ?!
Jeśli nasze życie jest pomieszane: nabożeństwa przeplatają się z programami telewizyjnymi, ciche modlitwy - z kłótniami w małżeństwie, służenie Bogu - z dogadzaniem ciału, uwielbienie - z plotkami i obmowami, kościół – ze światem - to taka służba nie jest niczym lepsza niż ta, którą Jezus zastał w Jerozolimie...
Nie tego oczekuje Bóg, nie do takiej służby nas powołał.
Nie tego oczekuje Bóg, nie do takiej służby nas powołał.
Dlaczego tak mało prawdziwych ojców? Bo niewielu stać na zapłacenie koniecznej ceny. Dobry ojciec nie rodzi się bowiem na oddziale położniczym, czy na kursie dobrego ojcostwa. Dobry ojciec rodzi się w wyniku złożenia ofiary!
Słowo Boże w tym miejscu mówi o niezwykłej rzeczy: Noe poprzez fakt zbudowania arki – wydał na cały ówczesny świat wyrok! Nie wydał go swoimi ustami. To jego wierność wydała wyrok na niewiernych. Jego czystość stała się wyrokiem dla nieczystych a jego posłuszeństwo stało się wyrokiem dla nieposłusznych.
„Rzuć w proch złoty kruszec” – z tych słów nie przemawia surowość i oschłość Boga, lecz Jego miłość.
Nie wahaj się! Zapłać konieczną cenę. Jeśli chcesz doświadczać pełnej mocy Ewangelii. Tylko lekkomyślni i powierzchowni mówią, że nic nie trzeba płacić. Za bylejakość i płyciznę – owszem, nie trzeba nic płacić, ale za pełnię trzeba płacić wszystkim!
Nie wahaj się! Zapłać konieczną cenę. Jeśli chcesz doświadczać pełnej mocy Ewangelii. Tylko lekkomyślni i powierzchowni mówią, że nic nie trzeba płacić. Za bylejakość i płyciznę – owszem, nie trzeba nic płacić, ale za pełnię trzeba płacić wszystkim!
Niestety, w naszych czasach zanika "mowa o krzyżu". Zanika dlatego, ponieważ wielu nie chce słyszeć o tym, by na dobre porzucić świat. Nie chcą być ukrzyżowani razem z Chrystusem. Wolą by On był ukrzyżowany za nas. Tacy ludzie wolą raczej grzeszyć niż cierpieć z Chrystusem.
Dlatego też nigdy nie zakończą definitywnie z grzechem, ciągle będą się w nim plątać.
Dlatego też nigdy nie zakończą definitywnie z grzechem, ciągle będą się w nim plątać.
Naprawdę twarde słowa! Ale twarde dla słuchających a nie dla tego, kto je mówi! Pan Jezus mówi je w miłości i w szczerości. Przyszła chwila, gdy decyduje się na objawienie jednej z największych tajemnic – tajemnicy społeczności z sobą. Społeczności niezwykle bliskiej, gdzie stajemy się jedno z Bogiem.
Ten chleb – to Ja – powiada Pan Jezus.
Ten chleb – to Ja – powiada Pan Jezus.
Ci, którzy słuchali, dokładnie zrozumieli, że ciasna brama to zmiana całego życia, to zwrot o 180 stopni, to zmiana wartości, sposobu życia, to bezwarunkowe porzucenie świata, to życie nie dla siebie lecz dla Boga, to poddanie, posłuszeństwo i wierność.
Ale to łaska. Możemy śpiewać prawdziwemu Bogu, a inni niech słyszą. Niech słyszą inni bogowie, a przede wszystkim niech słyszą ludzie, którzy im służą! Niech słyszą i dziwią się. Bo my śpiewamy inne pieśni niż te, które zna świat! Pieśni śpiewane żywemu Bogu przepełnione są radością i wdzięcznością. Pełno w nich zachwytu i uwielbienia. Są spontaniczne, wypływają nie tylko z ust ale z serca.
Kiedy czytamy ostatnie słowa w Biblii, szczególną uwagę powinna zwrócić Boża rada skierowana bezpośrednio do każdego z nas:
„...kto święty niech nadal się uświęca” Obj. 22,11
Szczególne słowa... Błogosławiony ten, kto o nich pamięta.
„...kto święty niech nadal się uświęca” Obj. 22,11
Szczególne słowa... Błogosławiony ten, kto o nich pamięta.
Warunkiem dorośnięcia do pełni wymiarów Chrystusa jest naśladowanie Jezusa. Tu nie wystarczy tylko „poetyckie marzenie” lub intelektualne pragnienie. Trzeba stać się Jego uczniem. Wejść na wąską drogę. Krok po kroku uczyć się chodzić Jego śladami. Coraz dalej i dalej...
Od duchowego niemowlęctwa, przez młodość, wiek dojrzały – do doskonałości!
Od duchowego niemowlęctwa, przez młodość, wiek dojrzały – do doskonałości!
Jest w tym świecie jeden szczególny bazar. Ponadczasowy, uniwersalny, znany wszystkim pokoleniom i narodom. Chociaż bardzo ponury i groźny – ma zawsze wielu klientów. Nie odstrasza groźna, wybuchowa atmosfera, ani wyczuwalny odór nieszczęścia, cierpienia i... śmierci. Tłok, gwar, pusty śmiech, przepychanki, jarmarczne kłótnie i burdy – wszystko tam znajdziesz.
Bazar świata. Bazar dusz.
Bazar świata. Bazar dusz.
Łatwo przychodzi nam wytracić to co liche i marne. W tej mierze prawie zawsze zgadzamy się z Bogiem. Ochoczo bierzemy się za pracę by zadowolić Pana Boga. Wyrzucamy z serca rzeczy, które nam zawadzają, które są już stare, mało atrakcyjne. Rzeczy, którymi nie wypada się chwalić przed innymi, które przynoszą wstyd. W tej mierze jesteśmy gorliwi. Potem, jak Saul, oczekujemy od Boga pochwały...
A Bóg mówi: żałuję....
A Bóg mówi: żałuję....
Od czasu, gdy Pan Jezus Chrystus pojednał nas z Bogiem przez Krzyż, otworzyło się miliony kryjówek. Niezliczone strumienie ludzi ciągnęły w nadziei pod Golgotę ze swoim strachem, oskarżeniem i wstydem, niosąc swój grzech. I tam doznawali... zbawienia! Przychodzili w pokucie, ze łzami, a odchodzili w radości i pokoju. Przychodzili jako potępieni a odchodzili jako zbawieni na wieki! Skończyła się ich niewola i ukrywanie.
W średniowieczu rynsztokiem płynęły wszelkie nieczystości – odpady, zlewki, odchody. Kiedy przez dłuższy czas nie było deszczu, w mieście zalegał potworny fetor a ludzie z utęsknieniem wyczekiwali na deszcz, który zmywał nieczystości. Takim cuchnącym rynsztokiem jest promowany dzisiaj seks.
Kiedy naśladujemy zachowania świata w swoim małżeństwie – kalamy swoje łoże. I (bez wyjątku!) podlegamy Bożemu sądowi. Sądowi, który nie skończy się ułaskawieniem lecz... wyrokiem!
Kiedy naśladujemy zachowania świata w swoim małżeństwie – kalamy swoje łoże. I (bez wyjątku!) podlegamy Bożemu sądowi. Sądowi, który nie skończy się ułaskawieniem lecz... wyrokiem!
A z grzechem igrać nie wolno! Bóg w końcu „oddał nas w moc naszych grzechów”. Nie było by tak, gdybyśmy „czynili sprawiedliwość i pamiętali o Jego drogach”. Takim Bóg wychodzi na spotkanie! Takim daje moc do czystego życia. Takich broni i strzeże. Nie pozwala, by to co jest piękne i cenne legło w gruzach.
Odwrotnie! Jest coraz piękniejsze i jeszcze bardziej drogie niż na początku! Życie w Bożej chwale!
Odwrotnie! Jest coraz piękniejsze i jeszcze bardziej drogie niż na początku! Życie w Bożej chwale!
Nie taka jest rola Pańskiego Pomazańca. Wielka jest dzisiaj potrzeba Pomazańców Pańskich, którzy by walczyli za dorastające dzieci, za młodzież, za starszych zboru, za pastora. Na pewno moglibyśmy wtedy oglądać przebudzenia podobne do tych z góry Karmel.
Jakież było zdziwienie szatana, a potem wściekłość, kiedy kolejne jego ataki były rozbijane w puch, a śmiercionośne kopie kruszone jak zapałki. Pan Jezus szedł przez ten świat grzechu i nieprawości jak potężny huragan, niszcząc wszelką nieczystość i grzech! Druzgotał wszelkie zapory grzechu i niszczył najpotężniejsze warownie nieprzyjacielskie.
Nastał dzień pomsty i rok Bożego odkupienia! (Iz. 63,4). Alleluja!
Nastał dzień pomsty i rok Bożego odkupienia! (Iz. 63,4). Alleluja!
Na dzisiejszych duchowych drogach nastał przedziwny zwyczaj; usuwa się odwieczne, czytelne i bezpieczne Boże drogowskazy i znaki, a wkopuje nowe. Takie, które pasują naszemu ciału, które idą w parze z „duchem czasu”.
Na naszych oczach następuje szokująca „modernizacja ruchu drogowego”!!
Na naszych oczach następuje szokująca „modernizacja ruchu drogowego”!!
Słowo Boże poucza nas jasno i wyraźnie: Pan Bóg patrzy równocześnie na sferę jawną i skrytą. Ważniejsza (!) jest dla Niego sfera skryta. Dlatego, jeżeli jest rozdźwięk między sferą jawną a skrytą – Bóg odrzuca jawną a pozostawia skrytą.
A jednak dzieje się rzecz niesłychana: naród Boży, mając dostęp do Bożego źródła, woli "importować" śmieci i brud tego świata! To sprawia, że ich życie staje się podobne do życia ludów pogańskich.Można by powiedzieć: lud nierozumny i bezmyślny! Iść na taką "zamianę" może tylko człowiek niespełna rozumu. Tak, to prawda, że tylko głupi godzi się zamienić diamenty i złoto na śmieci i blichtr.
Jednak "era głupców" wcale się nie skończyła!...
Jednak "era głupców" wcale się nie skończyła!...
Jakże wielu rezygnuje dzisiaj z zaproszenia wysłanego przez Króla, ponieważ siedząc przy Jego stole nie oglądną filmu zionącego wulgarnością, przemocą lub ze scenami erotycznymi. Nie poczytają książek zawierających pikantne wątki, nie zajrzą do artykułów z zawartością rzeczy niemoralnych i nieczystych. Nie poplotkują, nie wymienią sensacyjnych wiadomości o swoich bliźnich. Nie zrobią dobrego interesu, nie nabędą splendoru, sławy. Po prostu nie użyją życia...
Powiedzieliśmy już, że jak świat światem, ludzie wymachiwali flagami, tańczyli i zabawiali się w aktorów. Warto wspomnieć, że od zawsze były to po prostu skuteczne środki perswazji. Mówią o tym światowe autorytety w dziedzinie psychologii wywierania wpływu na ludzi. Wyraźnie wskazuje na to licząca sobie już kilka tysięcy lat historia propagandy, czyli sztuki wizualnej, polegającej na perswazji intelektualnej i emocjonalnej za pomocą fotografii, muzyki, tańca, literatury, teatru oraz kina, a wszystko to w celu ukształtowania określonych poglądów i zachowań zbiorowości lub jednostki. Innymi słowy, za pomocą ww. środków można wywrzeć wrażenie na ludziach, wpłynąć na zmianę ich myślenia. Czy można jednak za pomocą takich samych środków wywrzeć jakieś wrażenie na Bogu?
Kiedy wkracza Duch Święty, Duch mocy – następuje niezwykły zwrot. Nic
i nikt nie może Jemu stawić oporu. Kamienie palą się jak wata,
woda wysycha w mgnieniu oka, chromy od urodzenia skacze na równe
nogi, demony uciekają w otchłań, otwierają się groby... Grzech –
choćby najbardziej „wrośnięty” w nasze serce – znika! Pełne
zwycięstwo!! Alleluja!
Ważne pytanie: Muszę, czy nie
muszę? Gdzie znaleźć naprawdę mądrego człowieka, który by
poprawnie na nie odpowiedział?
Pan Bóg poświadcza: „Tak, amen!”, wielu będzie narzekać w „dniu
Pana”. Do których będę należeć: do tych, którzy będą
narzekać, czy do tych, których udziałem będzie wieczna radość?
Pan Jezus zabierze tylko dzieci światłości, dzieci dnia.
Pan Jezus zabierze tylko dzieci światłości, dzieci dnia.
Czy Niebo zna
twoją woń? Nie z pieśni dziękczynnych, nie z oklasków czy pląsów
– bo taka ofiara niewiele kosztuje.
Z ołtarza...
Z ołtarza...
Czy wiesz, co to znaczy? Trwasz tylko do pierwszej burzy, do pierwszej fali. Potem –
czysta, gładka plaża. Jakby nigdy nic nie było tu zapisane... A
może już dawno nie ma twego śladu...
Piaskowy pałac tak naprawdę nawet nie wie o tym, że został zmyty...
Piaskowy pałac tak naprawdę nawet nie wie o tym, że został zmyty...
Mamy wolny wybór. Możemy się
poniżyć, ale równie dobrze możemy zostać „przy swoim” - przy
swojej racji, zarozumiałości, hardości. Pierwsze przyniesie nam
Boże błogosławieństwo, drugie – hańbę.
Ale co wtedy, gdy jest to list powielany od wielu lat?
Wtedy bardzo prawdopodobne jest to, że otrzymamy od Pana Boga list, który ktoś, kiedyś, wyrył na kamiennej tablicy w starej katedrze w Lubece...
Wtedy bardzo prawdopodobne jest to, że otrzymamy od Pana Boga list, który ktoś, kiedyś, wyrył na kamiennej tablicy w starej katedrze w Lubece...
„...a wtedy dopomogło mu jego ramię i wsparła go jego sprawiedliwość.
Przyoblókł się w sprawiedliwość jak w pancerz i hełm zwycięstwa
włożył na swoją głowę, przyoblókł się w szatę pomsty i
odział się w płaszcz żarliwości”
Alleluja!!
Bo uświęcenie, a święty - to całkiem różne pojęcia. Być świętym
wcale nie znaczy, że uświęcenie mam za sobą. Przeciwnie - to
właśnie święty ma się uświęcać. "...kto święty,
niech nadal się uświęca".
Pisze o takim „nowotestamentowym zakonie” Apostoł Paweł : ”Jeśli tedy z Chrystusem
umarliście dla żywiołów świata, to dlaczego poddajecie się
takim zakazom, jakbyście w świecie żyli: Nie dotykaj, nie kosztuj,
nie ruszaj?” Kl. 2,20-21.
Jakże często ten fragment jest odbierany opacznie, przeciwnie do tego, co głosi.
Jakże często ten fragment jest odbierany opacznie, przeciwnie do tego, co głosi.
Z całą pewnością można powiedzieć, że ludzie żyją w niewoli czasu, a dokładnie
mówiąc – jego braku.
Z tego też względu z jaką radością powinniśmy powitać ten wiersz z Psalmu : „naucz
nas liczyć dni nasze...”. A więc jest sposób, aby wyłamać się
z powszechnej pogoni za niczym! Można stać się mądrym i kimś
wyjątkowym w tym zagonionym tłumie!
Jak to może się stać?
Jak to może się stać?
Dzisiejszy czas w życiu chrześcijańskim
charakteryzuje się, tym, że zanika w nim "mowa o krzyżu".
Zastępuje ją mowa o mocy, mowa o znakach, mowa o cudach. Nie
przynosi ona jednak życiu chrześcijańskiemu mocy lecz przeciwnie -
pozbawia jej, gdyż tylko „mowa o krzyżu jest mocą Bożą..."!
Nikt nie może twierdzić, że idzie za Jezusem Chrystusem, jeśli nie niesie SWEGO krzyża.
Nikt nie może twierdzić, że idzie za Jezusem Chrystusem, jeśli nie niesie SWEGO krzyża.
Chociaż sporo jest tych, którzy bawią
się w wojnę, nie zmienia to faktu, że musimy codziennie prowadzić
wielki bój, bo „ nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi
władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności,
ze złymi duchami w okręgach niebieskich”! Ef. 6,12
Czy w tej walce pozostało nam walczyć przestarzałą bronią, taką jak karabiny, armaty, a może zostały już tylko szable i miecze?
Narodziliśmy się z Ducha i chyba nie jest to
czymś niepojętym dla nas, kiedy słyszymy, jak Pan Jezus mówi o
nas: „nie są z tego świata”. Ale tak naprawdę – do jakiego
rodowodu łatwiej jest nam się przyznać: ziemskiego czy
niebiańskiego?
„Ty zaiste zapalasz pochodnię moją...” Ps. 18,29
Odwołajmy się na chwilę do naszej wyobraźni: Oto nie zapalona pochodnia. Zbliża się do niej jasny płomień. Zapala się pochodnia. Zaczyna świecić tym samym światłem jak płomień, który ją zapalił.
Odwołajmy się na chwilę do naszej wyobraźni: Oto nie zapalona pochodnia. Zbliża się do niej jasny płomień. Zapala się pochodnia. Zaczyna świecić tym samym światłem jak płomień, który ją zapalił.
„Bo jeśli się odwrócicie (od Boga) i przylgniecie do resztki tych narodów, które pozostały u was...” Joz. 23,12.
Nie uznawaj siebie za ostatecznego zwycięzcę, nawet, jeśli pokonałeś twierdze nieprzyjaciela, nawet jeśli zabiłeś jego sławnych i wielkich wodzów. Nie spoczywaj na laurach, nie syć się sławą. Przed tobą jeszcze wiele walki i duchowych zmagań.
Nie uznawaj siebie za ostatecznego zwycięzcę, nawet, jeśli pokonałeś twierdze nieprzyjaciela, nawet jeśli zabiłeś jego sławnych i wielkich wodzów. Nie spoczywaj na laurach, nie syć się sławą. Przed tobą jeszcze wiele walki i duchowych zmagań.
Chrześcijaństwo jako uczniostwo - to doświadczanie potężnej mocy
Ewangelii na codzień! To nieustający żar Bożej miłości, to pokój Boży,
który przewyższa wszelki rozum, to radość w Duchu Świętym, to oglądanie
chwały Bożej! „My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w
zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z
chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem" . 2 Kor. 3,18
Wielu wierzących jest dziś zadowolonych, bo ich jawna sfera dobrze się
prezentuje, ma wysokie noty. Często jednak ich rzeczywiste duchowe
życie, sfera ukryta przed ludźmi, przedstawia opłakany widok.
Ten strach przyjdzie i na ciebie. Nie uciekniesz przed nim. Będziesz
musiał stanąć przed Stwórcą i odebrać sprawiedliwy sąd. Słowo Boże
mówi, że w tym dniu ludzie będą wołali do gór i skał : “ Padnijcie na
nas i zakryjcie nas przed obliczem tego, który siedzi na tronie”.Obj.6,
16
Pomyśl o tym zanim przyjdzie twój sąd.
Pomyśl o tym zanim przyjdzie twój sąd.
“Oto idą dni, mówi Pan, gdy spełnię dobrą obietnicę , którą wypowiedziałem o domu Izraela i o domu Judy. W owych dniach i w owym czasie sprawię, że prawdziwa latorośl wyrośnie Dawidowi. Będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi ” Jer. 33, 14-15.
Tej obietnicy wyczekiwali prorocy i mężowie Boży.
Tej obietnicy wyczekiwali prorocy i mężowie Boży.
„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Wy płakać i narzekać będziecie, a świat się będzie weselił...” Jan 16,20:
Jakie czasy Pan Jezus miał na myśli?
Jakie czasy Pan Jezus miał na myśli?
„Podobne jest Królestwo Niebios do ukrytego w roli skarbu, który człowiek znalazł, ukrył i uradowany odchodzi, i sprzedaje wszystko, co ma, i kupuje oną rolę”. Mt. 13,44.
Czy była w twym życiu taka chwila, w której z radością pobiegłeś sprzedać wszystko, co masz... ?
Czy była w twym życiu taka chwila, w której z radością pobiegłeś sprzedać wszystko, co masz... ?
Wzmiankę o takim procederze znalazłem w Księdze Ozeasza. Zaintrygowało mnie to tym bardziej, że mogłem być potencjalnym uczestnikiem tego procederu. Jaki to proceder? Okropny!
„Babilon jest złotym kubkiem w ręku Pana, upijającym całą ziemię. Z jego wina piły narody, dlatego też narody oszalały” Jer. 51,7.
Również dzisiaj wszystkie narody piją z tego kubka. Piją na swoją zgubę. Ten kubek jest tak samo atrakcyjny i godny pożądania, jak kubek babiloński. I tą samą zawartością kusi.
Również dzisiaj wszystkie narody piją z tego kubka. Piją na swoją zgubę. Ten kubek jest tak samo atrakcyjny i godny pożądania, jak kubek babiloński. I tą samą zawartością kusi.
Jak tylko człowiek może sięgnąć pamięcią wstecz – w zasięgu jego wzroku pojawia się tajemnicza, dziwna, owiana mitem, niezwyciężona twierdza. Nazywa się Edom. Historia mówi, że nie znalazł się nikt wśród ludzi, który wyszedł by zwycięsko z tej twierdzy.
Strona główna
Historia Zboru