A A A
Znaki czasu

Mamy początek XXI wieku i pierwszy atak pandemii koronowirusa za sobą. To dość niezwykłe doświadczenie dla współczesnego człowieka. Z dnia na dzień wprowadzono wiele zakazów i ograniczeń życia codziennego, a świat zaczął się bać niewidzialnego przeciwnika. Trudno powiedzieć czy podjęte środki zaradcze są adekwatne do zaistniałego zagrożenia, ale z całą pewnością jakieś zagrożenie życia istnieje. Ponad to strach rozszerzył się na inne dziedziny naszego życia. Z powodu sankcji wiele branż musiało mocno ograniczyć swoje funkcjonowanie, a to dla wielu znaczyło straty finansowe. Zamknięto granice, ograniczono spotkania z innymi ludźmi, dostęp do urzędów, a nawet lekarzy. Zaczęły się szerzyć spekulacje o zagładzie ludzkości, nadchodzącym głodzie, czy poważniejszych ograniczeniach naszej wolności. Przez chwilę powiało grozą. Bać się zaczęli też ludzie podający się za wierzących. Jedni z obawy o zdrowie swoje lub bliskich, inni z powodu braku pracy lub możliwości zarobkowania, a jeszcze inni ze względu na zamknięcie wielu zborów lub ograniczenie ich funkcjonowania. Wielu chrześcijan zaczęło się zastanawiać, czy mamy już opisane w księdze Apokalipsy czasy ostateczne, a jeżeli tak, to w którym miejscu opisanych tam wydarzeń jesteśmy. I chociaż to pytanie pozostaje wciąż bez odpowiedzi, to już pojawiają się kolejne: Co dalej? Czy teraz będzie lepiej, czy gorzej? A nawet: Czy jestem gotowy lub gotowa nie tylko na powtórne przyjście Jezusa, ale również na poprzedzający go wielki ucisk, plagi, wojny, nieszczęścia i prześladowania?

Wydaje się rzeczą bezsporną, że coś takiego jak ogólnoświatowa pandemia jest dla nas znakiem od Boga, ale czy jedynym? Osobiście uważam, że od początku XX wieku było co najmniej kilka niezwykłych wydarzeń, które zaskoczyły cały świat swoją skalą. Biblia uczy nas, że znaki te będą przypominać bóle porodowe kobiety, a to znaczy, że wraz z upływającym czasem będą częstsze i mocniejsze, chociaż nie zawsze takie same.

1Tes 5:2-3 bp "Sami nazbyt dobrze wiecie o tym, że dzień Pański nadejdzie tak jak złodziej w nocy. Kiedy więc mówić będą: "Pokój i bezpieczeństwo", nagle spadnie na nich zagłada, jak bóle na rodzącą, i nie ujdą."

1Tes 5:2-3 tpnt "Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pana nadchodzi jak złodziej w nocy. Bo gdy będą mówić: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy nadciąga na nich nagła zguba, jak bóle na kobietę w ciąży; i nie umkną."

Podałem dwa fragmenty, aby pokazać że te słowa Pawła są różnie tłumaczone, chociaż bezspornie mówią o tym samym. Czy bóle na kobietę spadają nagle? W pewnym sensie tak, chociaż nie sposób się ich nie spodziewać. Nawet nie sposób ich uniknąć. Przychodzą w swoim czasie niezależnie od tego czy ktoś ich oczekuje, czy nie. Ich przyjście, chociaż jest pewne, zwykle zaskakuje wiele kobiet, które ze zdziwieniem mówią: „To już?” Trzeba więc obserwować swoje objawy i być czujnym, aby nie być zaskoczonym w takiej chwili. Proces ten został porównany do tego co dzieje się na świecie, nie można go zatrzymać, ani odwrócić, ale można się przygotować na to co nadchodzi.

Rz 8:19-23 tpnt "Bo stworzenie żarliwie oczekuje objawienia synów Boga. Gdyż stworzenie zostało poddane marności, nie dobrowolnie, ale z powodu Tego, który je poddał, w nadziei, Że i samo stworzenie zostanie uwolnione z niewoli skażenia do wolności chwały dzieci Boga. Bo wiemy, że całe stworzenie współwzdycha i współcierpi w bólach porodowych aż do teraz. A nie tylko ono, ale i my sami, którzy mamy pierwocinę Ducha, i my sami w sobie wzdychamy oczekując usynowienia, odkupienia naszego ciała."

Rz 8:19-23 bp "Całe bowiem stworzenie z wielką tęsknotąwyczekuje objawienia się synów Boga. Bo całe stworzenie podlega marności - nie z własnej woli, lecz z woli tego, który to sprawił. Ma ono jednak nadzieję, że doczeka się uwolnienia z niewoli powodującej zagładę i otrzyma wolność, która darzy chwałą, jaką cieszą się dzieci Boga. Wszak wiemy, że całe stworzenie cierpi straszne udręki aż do tej pory. Zresztą nie tylko ono, ale i my, którzy posiadamy Ducha dającego gwarancję przyszłej chwały, cierpimy, wyczekując pełnego synostwa - odkupienia naszego ciała."

Zobaczmy więc, czy w niedawnej bo zaledwie niewiele ponad stu letniej perspektywie dostrzegamy jakieś zapowiedziane znaki nadejścia tego porodu, czyli naszego pełnego odkupienia i objawienia się Synów Boga, chociaż pośród cierpień. Zastanówmy się, czy na pewno nie było znaków od Boga, które moglibyśmy zauważyć?

  1. Już w pierwszych latach minionego wieku nastąpiło coś wyjątkowego w świecie chrześcijańskim – przebudzenie charyzmatyczne. Jego siła była tak duża, że dopiero pierwsza wojna światowa je trochę stłumiła. Mówi się, że było to ogromne wylanie Ducha Świętego, ale nawet jeżeli jest to prawdą, w co nie do końca wierzę, to w znacznej mierze za sprawą diabła poszło w wielu dziwnych kierunkach. Z pewnością nastąpiło wielkie wylanie nowych ruchów religijnych i powstały przeróżne, wcześniej nieznane nauki. Wspomniane przebudzenie charyzmatyczne miało jeszcze co najmniej dwie odsłony (druga fala charyzmatyczności to ruch odnowy w kościele katolickim, a trzecia to ruch wiary i ewangelia sukcesu). Równolegle - głównie w USA - rozwija się ogromny i bardzo różnorodny ruch new age (nowa era). Te wydarzenia zmieniły nie tylko oblicze Ameryki, ale również całego świata. Ruch charyzmatyczny przedostał się do prawie wszystkich religii, zarówno chrześcijańskich jak i niechrześcijańskich i wciąż się rozwija, chociaż każda kolejna jego odsłona jest gorsza i to pod każdym względem. W podobnym czasie powstało bardzo wiele różnego rodzaju nowych związków i sekt religijnych, oraz bardzo liberalnych społeczności pseudo chrześcijańskich. Osobiście zaliczyłbym te wydarzenia do wielkiego zwiedzenia czasów ostatecznych. Pojawiło się wielu fałszywych mesjaszy, nauczycieli i proroków, którzy pociągnęli za sobą ogromne masy ludzi. Czegoś takiego nie oglądaliśmy wcześniej, a owoce jakie wydało to zjawisko trudno uznać za dobre, czyli zdrowe.

  2. Drugim wielkim znakiem była pierwsza wojna światowa, która wybuchła w 2014 roku i chociaż trwała jedynie cztery lata, pochłonęła miliony ofiar. Zginęło w niej ponad 14 mln ludzi, ponad dwa razy tyle zostało rannych, a wielu spośród nich zostało kalekami. Tysiące rodzin zostało rozbitych, miliony domów zburzonych, porządek istniejącego świata mocno się zachwiał, a czasy tego chaosu obfitowały we wszelkiego rodzaju zbrodnie i bezprawie. To był wielki wstrząs dla świata.

  3. Prawie bezpośrednio po niej wybuchła w Europie jedna z najgroźniejszych pandemii grypy zwanej hiszpanką. Trwała około roku, ale jej żniwo było ogromne, chociaż trudne do oszacowania. Jedni mówią o dwudziestu paru mln ofiar, a rachunki innych sięgają nawet 100 mln ofiar. Pierwsza fala tej grypy przeszła prawie niezauważona, ale jej druga odsłona okazała się bardzo zabójcza. Według wielu źródeł przywieźli ją do Europy amerykańscy żołnierze.

  4. Nie upłynęło wiele czasu, a niezadowolona z nowego porządku świata ludzkość wywołała kolejną wojnę światową. To ogromne dzieło zniszczenia ogarnęło cały świat, i w przeciwieństwie do pierwszej wojny światowej, jeszcze jest pamiętane. Ofiary drugiej wojny światowej szacuje się na na około 50-80 mln ludzi. W tym czasie doszło do wielu zbrodni na ludności cywilnej i niespotykanego wcześniej masowego ludobójstwa. Szczególnym tego przejawem był holokaust, czyli zagłada, Żydów. Zginęła ponad 1/3 narodu wybranego, czyli prawie 6 mln ludzi. Do dnia dzisiejszego mówi się o tych wydarzeniach w odniesieniu do Boga, ale rzadko kto patrzy na te wydarzenia jak na znak końca czasów.

  5. Być może niewiele osób zwróciło na to uwagę, ale praktycznie w czasie pierwszej wojny światowej wcześniej już znana ideologia komunistyczna nabrała realnego wymiaru, a Rosja stała się jej ostoją (Rewolucja Październikowa, 1917). Komunizm głoszący szczytne ideały dość szybko powstał, a potem jakiś czas się rozwijał, zbierając żniwo wielu istnień ludzkich, które stanęły mu na drodze, a po drugiej wojnie światowej prawdziwie rozwinął swoje skrzydła. I chociaż istnieje on do dzisiaj to wydaje się, że lata swojej świetności ma już za sobą. W 1989 roku upadł niespodziewanie nie tylko mur berliński, ale również blok krajów socjalistycznych i wiele narodów wcześniej lub później odzyskało utraconą po drugiej wojnie światowej wolność. W naszych czasach szacuje się, że komunizm praktycznie w czasach względnego pokoju pochłonął prawie 100 mln istnień ludzkich, więc pewnie było ich jeszcze więcej. Ta ideologia zupełnie wykluczała istnienie Boga, a w naszych czasach zaczyna ponownie nabierać znaczenia.

  6. Bez wątpienia ogromnym znakiem czasów ostatnich jest powstanie po wojnie państwa Izrael w 1948 roku. To fenomen na skalę światową, a nawet dziejową. O tym się nie słyszy, aby jakikolwiek naród po upływie tak wielu lat odrodził się (Jerozolima została zburzona w roku 70, a wraz z jej upadkiem przestało istnieć państwo Izrael, Żydzi natomiast rozproszyli się po całym świecie). Pierwsza wojna z krajami arabskimi była już w latach 48-49, ale jedną z najbardziej spektakularnych potyczek była tak zwana wojna sześciodniowa w 1967 roku. To zresztą nie były jedyne konflikty z państwami arabskimi. Bardzo znana była też wojna jom kippur w 1973 roku. Ogromna migracja Żydów do nowopowstałego państwa, oraz wsparcie Ameryki i jej sojuszników pozwoliły Izraelowi oprzeć się wrogiemu środowisku arabskiemu. Szczerze mówiąc, powstanie państwa Izrael to wielki cud, ale równie dużym cudem jest to, że ostało się ono w tak wrogim środowisku. Co więcej, Żydzi odkryli ogromny zbiornik wody pod świątynią i nawodnili uprawy na pustyni, co uczyniło ich jednym z większych eksporterów zdrowej żywności. Powstanie Izraela jest też wypełnieniem starotestamentowych proroctw.

  7. Od co najmniej kilkudziesięciu lat ekolodzy biją na alarm tłumacząc światu, że poprzez swoją ekspansywną i grabieżczą gospodarkę niszczy swoje otoczenie. Mówiło się dużo o dziurach ozonowych, globalnym ociepleniu, topnieniu lodowców, wycince puszczy amazońskiej, ginięciu raf koralowych, itd. Było też kilka dużych trzęsień ziemi i wybuchów wulkanów, wielkich pożarach lasów, oraz niszczycielskich huraganów, a nawet tsunami, płonęły szyby naftowe i przewracały się platformy na morzach, a dziesiątki mniejszych katastrof mających jednak ogromne znaczenie dla środowiska zupełnie się nie koduje (no chyba, że nie można latać samolotami z powodu pyłu wyrzuconego przez aktywny wulkan). Nikt się chyba specjalnie nimi nie przejął, a już na pewno nie w odniesieniu do zbliżającego się końca świata. Ludzie przechodzą nad tym do porządku dziennego, zupełnie nie kojarząc tych wydarzeń z Bożymi ostrzeżeniami, albo raczej znakami nadchodzącego końca.

  8. W 1986 roku cały świat obiegła straszna wieść o tragedii w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Skażone zostały, aż do dnia dzisiejszego tysiące kilometrów kwadratowych ziemi, oraz wielu ludzi. Oficjalnie w tej katastrofie, a dokładniej w akcji usuwania jej skutków, zginęło 31 osób, ale faktycznie liczba ofiar tej katastrofy sięgać może nawet miliona. Wielu innych w mniejszym stopniu napromieniowanych ludzi żyje w strachu podwyższonego ryzyka wystąpienia nowotworów i innych chorób popromiennych. Świat na chwilę zadrżał, bo elektrownie atomowe są w wielu innych miejscach świata, w dużo bardziej zaludnionych rejonach, a poważna awaria którejkolwiek z nich mogłaby mieć niewyobrażalne konsekwencje.

  9. Na samym początku naszego wieku w 2001 roku poznaliśmy zupełnie nowy rodzaj wojny, wojny z terroryzmem, a zaczęło się od zburzenia dwóch wież Word Trade Center - symbolu światowego handlu w Nowym Jorku. Czegoś takiego dotąd nie widziano. Nikt wcześniej nie użył pasażerskich samolotów jako śmiercionośnych pocisków. Kościoły w całym kraju zapełniły się wiernymi, ale nie trwało to długo. Ameryka była wstrząśnięta, a z nią cały świat. To jednak nie tylko otworzyło Ameryce drogę do walki z terroryzmem, którego akcje powtarzają się coraz częściej w różnych miejscach świata, ale również rozpoczęło legalną drogę budowy państwa policyjnego. Również wtedy świat zaczął się bać, bo zaczęto zabijać przypadkowe osoby, ale wkrótce nauczono się z tym żyć. Można też było usłyszeć głosy, że spalone dwie wieże, gdzie zginęło prawie 3 tys. osób, a ponad 6 tys. zostało rannych, były ofiarą dla jakiegoś pogańskiego bóstwa i znakiem nowej ery wodnika, czyli końcem panowania chrześcijaństwa na świecie. O tym rzadko się mówi.

  10. Kolejnym znakiem jaki przychodzi mi do głowy, widocznym dla całego świata, było powstanie państwa islamskiego (ISIS) i wojna w Syrii, w którą zaangażowanych było wiele krajów Europy Zachodniej, Stany Zjednoczone i Rosja. Do dzisiaj kolejne fale imigrantów z tamtego rejonu docierają do spokojnej jeszcze Europy, burząc po części jej spokój i stary porządek. Oficjalnie siły zbrojne tego pseudo państwa zostały pokonane, ale ich działalność wciąż trwa, a nawet w pewnym sensie przeniosła się na nową płaszczyznę, do cyberprzestrzeni. Przy tej okazji mieliśmy sposobność oglądać, jak przywódcy większości krajów europejskich wypierają się chrześcijańskich korzeni Europy.

  11. Pominę co najmniej trzy inne światowe pandemie, które były pomiędzy hiszpanką a koronawirusem (to epidemie grypy azjatyckiej, grypy w Hong Kongu, oraz świńskiej grypy), wskutek których również zmarło około 3 mln ludzi. To te słabsze skurcze porodowe. Przejdę do pandemii wirusa HIV która rozpoczęła się ok. 2009 roku wywołując chorobę AIDS. Trudno policzyć wszystkie ofiary tego wirusa, ale z pewnością liczba zarażonych osób przekroczyła 80 mln ludzi, a liczba zmarłych sięga ponad 30 mln. Dość znamiennym może wydawać się to, że większość chrześcijańskiego społeczeństwa pozostająca wierna swojemu małżonkowi została przed tym zagrożeniem zachowana.

  12. Na zakończenie wspomnę jeszcze o sprawie, która może się nam wydawać zupełnie bez znaczenia, ale tylko pozornie. Ogromna, wręcz rekordowa plaga szarańczy pustoszy właśnie wielkie obszary biednej Afryki, której kraje nie mają środków na walkę z nią, bo swoje niezbyt duże zasoby skierowały do walki z koronawirusem. Podobne choć mniejsze stada szarańczy pojawiły się też w Ameryce Południowej, głównie Argentynie. Ponoć powodem ich pojawienia się w tak ogromnych ilościach jest globalne ocieplenie, które stwarza im idealne warunki do rozmnażania się. Co więcej sytuacja w następnych latach nie będzie się polepszać, ale pogarszać. Nawet jeżeli bezpośrednio nie spotkamy się z tą plagą, chociaż jej dotarcie do Europy w następnych latach wcale nie jest wykluczone, to odczujemy wzrost cen żywności i być może jako kontynent doświadczymy kolejnych fal imigrantów, tym razem z głodującej Afryki. Natomiast zagrożonym regionom grozi nie tylko głód i bieda, ale również masowe umieranie, oraz związany z tym wzrost przestępczości, kanibalizmu i innych nieszczęść. Podobna sytuacja miała już miejsce całkiem niedawno, bo około 105 lat temu na terenach Wielkiej Syrii, a szarańcza dotarła aż do Jerozolimy gdzie wywołała epidemię cholery.

Trudno powiedzieć, aby do znaków czasów ostatecznych można było zaliczyć bardzo szybki rozwój technologiczny jaki ma miejsce w naszych czasach, głównie w XX i XXI wieku, ale z pewnością wpływa on na nasz sposób życia i myślenia. To nie znaczy, że wszystkim jest lepiej, bo rosnące tempo życia sprawia, że tempo życia jest coraz większe. Wielu ludzi żyje w biegu nie mając czasu na zastanawianie się nad sensem życia. Jeszcze 40-50 lat temu obrabiało się pola końmi, a dzisiaj wiele z nich połączyło się w wielkie korporacje, które po części obsługują samoloty (głównie jeżeli chodzi o nawozy i opryski). Coraz wyraźniej dostrzegamy też zmieniające się relacje międzyludzkie, zwłaszcza jeżeli chodzi o młodsze pokolenia. Ludzie stają się coraz bardziej skoncentrowani na sobie, własnych problemach i szczęściu osobistym nie licząc się z innymi. Pragnienie osiągnięcia sukcesu, który zwykle przekłada się na bogactwo wysunęło się na szczyt marzeń społecznych. Szerzy się rozwiązłość i swoboda obyczajów, a świat dąży do zatarcia w świadomości ludzi istnienia Boga. Również samo chrześcijaństwo się zmieniło. Wiele różnych wyznań i nowych grup religijnych otwarcie odrzuca część nauczania Biblii nie chcąc naśladować Jezusa w braniu swego krzyża na siebie każdego dnia. Wielu innych podąża ich śladami lub buduje własne, alternatywne nauki. To również są wspominane w Biblii znaki czasów ostatecznych (1Tym 4,1-2; 2Tym 3,1-5).

1Tm 4:1-2 bp "Duch wyraźnie mówi o tym, że w czasach ostatnich niektórzy odstąpią od wiary, ulegając zwodniczym duchom i naukom szatańskim, przez obłudę kłamców, którzy swoje własne sumienie naznaczyli piętnem występku."

2Tm 3:1-5 bp "A to wiedz, że w ostatecznych czasach nastaną trudne chwile. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, zarozumiali, bluźniący, nie szanujący rodziców, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, zawzięci, oszczerczy, gwałtowni, okrutni, nienawidzący dobra, zdradliwi, zuchwali, butni, miłujący bardziej rozkosze niż Boga; zachowają pozory pobożności, a wyprą się tego, co jest jej siłą. Od takich trzymaj się z dala!"

Trudno powiedzieć, aby to były bardzo precyzyjne wskazówki co do czasu, ale z całą pewnością mamy do czynienia z pogorszeniem relacji międzyludzkich lub przeniesieniem ich w wirtualną rzeczywistość, czyli do sieci, gdzie każdy kreuje swój wizerunek jak chce. Rośnie też znieczulica społeczna i powierzchowne podchodzenie do spraw wiary. Jednak trzeba pamiętać jeszcze o jednym fragmencie będącym warunkiem poprzedzającym powtórne przyjście Jezusa (2Tes 2,1-12).

2Tes 2:3-12 tpnt "Aby was nikt w żaden sposób nie zwiódł; gdyżdzień ten nie nastanie, jeśli najpierw nie przyjdzie odstępstwo i nie zostanie objawiony człowiek grzechu, syn zatracenia, Który sprzeciwia się i wynosi nad wszystko, co nazywa się bogiem lub jest przedmiotem czci, tak że on w świątyni Boga zasiądzie jako bóg, wskazując na siebie samego, że jest bogiem. Czy nie pamiętacie, że jeszcze będąc u was, o tych sprawach wam mówiłem? A teraz wiecie, co go powstrzymuje, aż do chwili, by go objawiono we właściwym czasie. Bo tajemnica bezprawia już działa; dopóki ten jedyny, który teraz powstrzymuje, nie zaistniałby ze środka. A wtedy zostanie objawiony ów nieprawy, którego Pan zabije tchnieniem swoich ust i zniszczy manifestacją swojego przyjścia; Jego przyjście jest według skutecznego działania szatana, w całej mocy i znakach, i cudach kłamstwa, I w całym podstępie niesprawiedliwości w tych, którzy giną, za to, że nie przyjęli oni miłości prawdy, aby zostać zbawionymi. I dlatego pośle im Bóg skuteczne działanie błędu, po to, by oni uwierzyli temu kłamstwu, Aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w niesprawiedliwości."

1J 2:18 tpnt "Dzieci! To jest ostatnia godzina; a jak słyszeliście, że antychryst przychodzi, tak i teraz wielu stało się antychrystami, stąd poznajemy, że jest to ostatnia godzina."

Tak więc objęcie ogólnoświatowej władzy przez antychrysta powinno być dla nas kolejnym wyraźnym znakiem (ma to się stać na siedem ostatnich lat przed przyjściem Jezusa, a dokładniej dyktatorska władza antychrysta to będzie druga połowa tego okresu, czyli 3,5 roku), ale również pamiętajmy, że duch antychrysta działa od czasów apostolskich wzbudzając wielu fałszywych mesjaszy, proroków i nauczycieli, o czym już wspominałem.

Te kilka przykładów skojarzyło mi się bez większego zaangażowania w szukanie znaków mających ogólnoświatowy charakter, być może ktoś inny, kto śledzi to co się dzieje na świecie, widzi ich dużo więcej. Ja przytaczam tylko kilka tych, które znane są prawie wszystkim. Jednak nawet te wymienione rysują przed nami obraz dość niezwykłych czasów w jakich przyszło nam żyć, które zostały poprzedzone wieloma znakami. Obecnie rośnie ilość zarażeń koronawirusem, czekamy też na drugą, czyli jesienną falę zarażeń. Być może nie będzie ona taka zabójcza jak druga fala hiszpanki, ale i tak już wywołany kryzys gospodarczy na świecie odbije się na nas wszystkich. Słyszy się również o tworzeniu się nowego układu sił politycznych na świecie, a więc czas powstania apokaliptycznego dzikiego zwierzęcia symbolizującego mocarstwo światowe i prowadzonego przez antychrysta, będącego jego przywódcą zbliża się dużymi krokami.

Czas zastanowić się nad sobą, zweryfikować swoją wiarę i życie, porównać je z Bożym Słowem i przejąć się Jego przesłaniem, bo naturalne, czyli cielesne chrześcijaństwo, niedbałe i letnie nie spotka się z aprobatą Pana Jezusa Chrystusa. Wyzyskujmy więc chwilę sposobną, bo czasy są złe i nic nie zapowiada, aby miały być lepsze. Co więcej - wbrew ogólnemu przekonaniu - przez wiele utrapień przyjdzie nam przejść zanim zostaniemy pochwyceni na obłoki, na spotkanie naszego Pana.

Czuwajmy więc i dbajmy o to, aby ciągle chodzić w czystych szatach i czystym sercem wielbić Boga tak, jak to Jemu jest miłe, czyli zgodnie z Jego Słowem i w Jego Duchu Miłości.

Być może dla niektórych osób zabrzmi to dziwnie, ale według innej rachuby dobiega do końca czas, jaki został nam ludziom dany na ziemi. Mieliśmy dwa tysiące lat od Adama do Abrahama, dwa tysiące lat od Abrahama do Jezusa, oraz dwa tysiące lat panowania łaski (stosując tą miarę pozostało nam około kilku lub co najwyżej kilkunastu lat licząc czas łaski od wylania Ducha Świętego na ziemię). Te sześć tysięcy lat panowania diabła na ziemi kończy się tysiącem lat panowania Jezusa (to jak sześć dni roboczych i jeden dzień odpoczynku), a potem nadejdzie coś nowego. Czeka nas więc powtórne przyjście Jezusa na ziemię i tysiąc lat panowania Jezusa na ziemi, ostatnia bitwa i ostateczny sąd wszystkich i koniec znanego nam świata. Jednak dla współcześnie żyjącego człowieka owe tysiąc ostatnich lat nie będzie miało znaczenia jeżeli sam nie wytrwa w wierze i nie dochowa Jezusowi wierności. Jak to się odbędzie? Tego jeszcze dzisiaj nie można jednoznacznie stwierdzić, ale gdy przyjdzie czas próby wybór może polegać na decyzji: Jezus, albo śmierć, może nawet głodowa. Może być różnie, więc powinniśmy się już dzisiaj przygotować na taką ewentualność.

Konkluzja nasuwa się samoczynnie: jeśli nie jestem blisko Jezusa, jeśli szwankuje moja społeczność z Bogiem – najwyższy czas to zmienić!

„Obudź się, który śpisz”! Ef 5,14


Tomasz JaśkowiecKościół Chrystusowy w Połczynie Zdroju