A A A
Czy kobieta może nauczać?

Wysłuchałem już – z czystego obowiązku – chyba trzech wykładów, które poruszały ten problem. Niesamowicie rozbudowane, podnoszą nieomal każdy wątek dotyczący kobiet, przywoływane są wszystkie imiona i okoliczności, które mają coś wspólnego z Chrystusem, zborem, Apostołami, nauką, ewangelizacją itd. Po co? Żeby zebrać jak najwięcej dowodów na to, że kobiety nauczały już od czasów Jezusa i tylko nasz męski szowinizm, i ignorancja sprawia, że ktoś podważa prawo kobiet do nauczania. W tych wykładach dowodem na to, że kobieta ma prawo nauczać w zborze jest np. to, że… siedziała przed Jezusem słuchając Jego słów (Maria), lub udostępniła swój dom na zgromadzenia (Pryscylla)…

Innym „atutem” jest to, że przecież kobiety prorokowały w zborze. Jeden z wykładowców zapytał wprost: czy kobiety mogą prorokować? Tak! A czy mogą nauczać? Nie? O! Dlaczego nie? A co jest ważniejsze: proroctwo wychodzące z ust proroka, które przecież posyła Bóg, czy nauczanie?

Odpowiedź jest prosta: proroctwo jest mniej ważne, każde bowiem podlega rozsądzaniu, gdyż wcale nie musi pochodzić od Boga. Pisma natomiast nie podlegają osądowi, bo prędzej przeminie Niebo i Ziemia…

Sugerowanie, że każde proroctwo pochodzi od Ducha Świętego było zwykłą manipulacją mającą zawstydzić tych, co słuchają proroctw (wypowiadanych przez prorokinie) a nie pozwalają kobietom nauczać.

Innych podchwytliwych pytań typu:

- czy kobieta może śpiewać w zborze, modlić się? A jak ma to robić jeśli słowo zabrania jej mówić?

- czy może nauczać dzieci w szkółce niedzielnej? A w zborze już nie może?

- czy może organizować i prowadzić spotkanie siostrzane?

nie trzeba chyba komentować…

Inną grupą „argumentów” jest sugerowanie, że niechęć do kobiet-kaznodziei (pastorów) bierze się stąd, iż już w świecie starożytnym wyklarował się system patriarchalny. Mężczyzna stał się ważniejszy i wyżej postawiony niż kobieta. A przecież Bóg mówi, że u Niego „...nie masz Żyda ani Greka… nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie” Gal 3,28.

Jednak to nie męscy szowiniści ustalili hierarchię patriarchalną. Pan Bóg już w Edenie powiedział kobiecie, że mąż będzie panował nad nią (1M 3,16) a w Ef 5,23 czytamy, że mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła.

Uwaga! Nie widzę tu żadnego zagrożenia dla żon w postaci wykorzystywania, pogardzania, wyżywania się przez męża, bowiem nawet cienia tych rzeczy nie odbieram od mojej Głowy, czyli od mojego Pana Jezusa Chrystusa.

Rozumiem, dlaczego w żadnym z tych odsłuchanych przeze mnie wykładów nie został przywołany wiersz, który powinien wywoływać u żon podziw i zachwyt: „Tak Sara posłuszna była Abrahamowi, nazywając go panem. Jej dziećmi stałyście się wy, gdy czynicie dobrze i niczym nie dajecie się nastraszyć.” 1P 3,5-6.

Tak, drogie Siostry, nie dajcie się nikomu zastraszyć! Bóg tak skonstruował małżeństwo, że jest w nim cudownie i mężom, i żonom.

A do tych zastraszających mam prośbę, by zamiast krzyczeć o nierówności i wyzyskiwaniu, po prostu nauczali, że mężowie mają miłować swoje żony, jak Chrystus umiłował Kościół i wydać za nie (za żony!) samego siebie. Ef 5,25.

W szokujący sposób jeden z wykładowców rozprawił się z problemem, który często podnoszą przeciwnicy nauczania przez kobiety: jeśli kobieta mogłaby być nauczającą, to dlaczego Pan Jezus powołał na apostołów samych mężczyzn?

Otóż – wg wykładowców - dlatego, kochani, że gdyby powołał choć jedną kobietę, to w świecie gdzie panowała dominacja mężczyzn, Boży plan zbawienia by upadł, bo całe społeczeństwa by się zgorszyły i odrzuciły Jezusa!

Nigdy nie myślałem, że Bóg posyłając Jezusa na ten świat, dał mu parę ważnych rad, jak wyprowadzić w pole polityków, jak sprytnie uniknąć ich sprzeciwu.

Dziwne, że Wykładowca nie dostrzegł, iż przy takich politycznych założeniach, Jezus popełnił o wiele gorsze błędy niż nie powołanie kobiety na apostoła: siadał do stołu z celnikami – najbardziej znienawidzonymi ludźmi - a jednego nawet powołał prosto z celnego stołka.

I nie zniweczyło to Bożego planu…

Zwrócę jeszcze uwagę na jeden „mocny” argument stosowany w omawianej kwestii: niesamowita znajomość języków źródłowych: greki i hebrajskiego. Co chwila słyszysz: w BW jest użyte takie słowo, ale według hebrajskiego (greckiego)…

Nota bene, bardzo cenię kaznodziejów, którzy odwołują się do języka źródłowego w tym celu by pokazać jak głęboki jest sens danego słowa. Wtedy mocniej bije mi serce.

Nie darzę natomiast zaufaniem tych, którzy chcą mnie przekonać, że wg BW „TAK” znaczy wg hebrajskiej „NIE”.

Dla tych, którzy mają obawy, że coś źle rozumieją, bo nie znają greki czy hebrajskiego, mam takie wspomnienie:

Od dziecka do obiadu piliśmy w domu wodę z kranu. Nie było jeszcze Pepsi ani Coca Coli, oranżada była za droga a kompot był tylko w niedzielę, przyniesiony z piwnicy.

I wyobraźcie sobie, że nagle pojawia się chemik, który napiętym głosem mówi: Nie wiesz co pijesz! Czy ty wiesz, co to jest woda? Woda to wapń, magnez, potas a nawet fosfor i siarka! Brrrr!

Mój kochany wujek, człowiek bardzo bogobojny, wieloletni pastor, pokorny sługa Jezusa, kiedyś usłyszał (od takiego „chemika”): „zastanów się nad tym, bo według przekładu greckiego ten fragment (nieważne jaki) znaczy co innego!”

Wujek Piotr spokojnie odpowiedział: „Nie boję się, wiem, że mój Bóg będzie mnie sądził według tej Biblii, przez którą mnie powołał, i którą mam”.

No, więc co teraz? Spokojnie pij dalej wodę…

Przykro to mówić, ale trzeba, bo jest ich coraz więcej i są coraz bardziej zuchwali…

To fałszywi nauczyciele.

Jadą swoim samochodem przez całą Biblię i wrzucają do bagażnika kolejne „argumenty”.

Gdy jeden z wykładowców rozpoczął słowami: „wiem, że to temat kontrowersyjny więc musimy zacząć od początku, od ogrodu Eden”, pomyślałem: po co ci taka długa droga? Podjedź od razu do wiersza z 1Tym 2,12 i znajdziesz prawdziwą odpowiedź.

Ale tak, oni nigdy nie podjadą do tej mocnej i wyraźnej ściany, która rozwiewa wszelkie wątpliwości, o którą rozbiją się wszystkie złe nauki (w tym przypadku w sprawie nauczania przez kobiety). Wolą kluczyć i filozofować.

Tą ścianą są słowa : „Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać…” 1Tym 2,12. Amen!

Choćby cały TIR był załadowany tymi pseudo argumentami, gdy zderzy się z tą ścianą – TIR się rozbije i rozsypie… Ściana ani drgnie!

Rozsypie się nawet nawet Niebo i Ziemia… Mt 24,35.

Zostańmy przy tym, co raz na zawsze zostało przekazane świętym. Judy w. 3



Waldemar ŚwiątkowskiKościół Chrystusowy w Połczynie Zdroju